Post Format

Ślub rustykalny Gdańsk

Rustykalny Ślub w Gdańsku. Dawny myśliwiec zaaranżowany na salę ślubną. Łąki i las dookoła. Szelki, muchy, kapelusze, podkręcone wąsy, kolorowe sukienki. Pełna swoboda i luz…

Ślub rustykalny Gdańsk, druga połowa czerwca. Lato w pełni. Przed południem jedziemy do Ani i Wojta. Jedno z nas do Gdyni, drugie do Gdańska gdzie oboje się przygotowują. Ania zaplata niesamowicie długie włosy w piękny warkocz. Do tego zakłada wianek. Wojt do idealnie skrojonego garnitury podpina skórzane szelki,
a koszulę przyozdabia drewnianą muchą.

Na Ceremonię jedziemy do Sopotu, do kościoła św. Bernarda. Przepięknie zlokalizowana parafia, praktycznie w środku lasu. Mała, kameralna z wyjątkowym ołtarzem otoczonym drzewami prawie wlewającymi się przez okna do wewnątrz. Po Ceremonii, w oczekiwaniu aż spod kościoła odjadą wszyscy Goście, robimy króciutką sesję. Emocje unoszą się w powietrzu.
Ruszamy na Wesele. Chata pod Sokołem jest już gotowa. Polne kwiaty dekorują stoły, spod sufitu zwisają papierowe kule różnej wielkości. Jest ciepłe czerwcowe popołudnie. Zaczynamy. Pierwszy taniec w swingującym rytmie powala wszystkich na kolana. Ania i Wojt z lekkością zawieszają poprzeczkę bardzo wysoko.
Po chwili parkiet płonie. I tak do późnych godzin nocnych.

Na sesję pojechaliśmy we wrześniu. Tym razem my zaproponowaliśmy miejsce. Mieliśmy poszukać starych chat. I znaleźliśmy w skansenie we Wdzydzach.
Po drodze zatrzymaliśmy się w lesie i na pięknym kaszubskim polu. Spędziliśmy razem całe popołudnie a do domu wróciliśmy po zmroku naładowani pozytywną energią.

Ania i Wojt
miejsce: Chata pod Sokołem
dekoracje i wianki: Flora Muzyka