Post Format

Sesja w deszczu

Polsko-francuski Ślub na Mazurach. Szalona zabawa, pełno emocji, uśmiechu i wzruszeń. I wreszcie dzień sesji ślubnej. Nieustająca ulewa, a mimo to świetny humor. Romantyczna, zwariowana i pełna miłości sesja
w deszczu.

Ola i Jean-François to para, na której Ślubie spotkali się przyjaciele z różnych stron świata. Oni sami są niezłą mieszanką. Na co dzień mieszkają w Londynie,
Ola pochodzi z Polski a Jean z Francji.

Ślub zorganizowano w Szczytnie na Mazurach. Ola z Jeanem w trakcie przygotowań odbierali Gości lub wskazywali im drogę do hotelu. Na chwilę przed Ceremonią na miejscu byli już prawie wszyscy. Przed samym Ślubem w Urzędzie czekała niespodzianka – zespół, który grał już przed uroczystością. Podczas przysięgi wymieniali się uśmiechami zarażając tym wszystkich Gości.
Dobra aura pozwoliła na przejście suchą nogą z urzędu na Wesele do Mazuriany. Z sali bankietowej tej restauracji w centrum miasta rozpościera się widok na jedno
z dwóch jezior Szczytna. Wszystko wyszło genialnie, a zabawa trwała do rana.

Na sesję umówiliśmy się dwa dni po Ślubie. Niestety pogoda nie była tak dobra jak w dniu Wesela. Od rana się chmurzyło, a prognozy mówiły o deszczu. Zdecydowaliśmy się jednak działać. Wcześniej udało nam się pożyczyć łódkę. Najpierw planowaliśmy wypłynąć na środek jednego z okolicznych jezior. Niestety
po pierwszej części sesji w w pokoju hotelowym i w zabytkowej Chacie Mazurskiej rozpadało się na dobre. Czekaliśmy w schronieniu nad jeziorem na okienko pogodowe, ale było coraz gorzej. Wreszcie Ola zaproponowała zdjęcia w deszczu. Szybko ustaliliśmy plan i zaczęliśmy. Całość trwała kilkanaście minut. Lało tak mocno, że już po kilku sekundach Ola i Jean byli totalnie przemoknięci. W dodatku nie mogliśmy się komunikować bo deszcz odbijający się od tafli jeziora zagłuszał wszystko, co mówiliśmy. Zwariowana sesja w deszczu, zwariowana para i Hura Studio.

Ola & Jean-François